31 lipca 2007

Z dziennika Johna Briget [ XIII ]

Bez słowa odeszła za dworcową ścianę. Siedziałem w pociągu.

na wspak pospolita naturalizacja od
nasyceń przed siebie wracam jak najdalej
po wąskim korytarzu w szponach odciśniętych
stóp

w tłumie

z poezją Morrisona kupioną za dwanaście
siedemdziesiąt gdzie ( Karabin snajpera
jest przedłużeniem jego oka
zabija swoim śmiertelnym spojrzeniem)
zaszczuty pokornie wstyd na dobranoc


że nie zawołam cię po imieniu

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

zakręciło sie w głowie ^^